Oficjalny serwis Urzędu Miasta w Brzegu

Skróty klawiszowe

  • TAB kolejny element
  • / wyszukiwarka
  • CTRL (CMD) + powiększenie widoku
  • CTRL (CMD) - zmniejszenie widoku
Data publikacji artykułu: 15 grudnia, 2020 Tytuł artykułu

KOPCIUCHY ZNOWU W AKCJI

Treść artykułu

Sezon grzewczy rozpoczął się już praktycznie we wrześniu i jak co roku pojawia się ten sam problem – dymiące kominy. Największego problemu nie stanowią jednak te piece, w których spalane są węgiel, koks czy drewno, ale te do których mieszkańcy dorzucają „coś” jeszcze. Nie ma co się oszukiwać, są to różnego rodzaju odpady – od drewna pokrytego lakierami i farbami, czy też płyt meblowych zwierających kleje, po różnego rodzaju tworzywa sztuczne (najczęściej plastikowe butelki oraz kawałki gumy).

Nie da się ukryć, że ze względu na duże zapotrzebowanie na ciepło, największymi producentami zanieczyszczeń emitowanych do powietrza są domki jednorodzinne. Doskonale to obrazują wyniki pomiarów jakości powietrza wykonywane na bieżąco przez sieć czujników Airly, rozlokowanych w dziesięciu różnych punktach na terenie miasta. Zresztą każdy mieszkaniec Brzegu, mający dostęp do internetu, może na bieżąco to sobie sprawdzać na stronie internetowej miasta: www.brzeg.pl, pod zakładką „Stan jakości powietrza w Brzegu”.

Część ze wspomnianych czujników zamontowana została na budynkach placówek oświatowych, do których przecież uczęszczają najmłodsi przedstawiciele naszego społeczeństwa oraz przy obiektach rekreacyjno-sportowych (przede wszystkim mowa tu o Parku Wolności i Stadionie Miejskim). A to właśnie najczęściej te sensory, znajdujące się w sąsiedztwie osiedli domków jednorodzinnych, wykazują największe wartości zanieczyszczeń.

Przykre jest to, jak egoistyczne jest podejście ludzi wrzucających do pieca co popadnie – jak łatwo przychodzi im wycena ludzkiego zdrowia? Mało tego, kompletnie nie zwracają uwagi na to, że trują nie tylko swoich sąsiadów, ale również siebie i własne rodziny, w tym o zgrozo – swoje dzieci lub wnuki.

Można jeszcze starać się zrozumieć mniej zamożnych ludzi, którzy z oszczędności kupują opał gorszej jakości, ale jeżeli kłęby smrodliwego dymu wydobywają się z zadbanego domu – z wymienioną dachówką, odmalowaną elewacją, eleganckim podjazdem i niezłym samochodem na podwórku – to trudno jest to wytłumaczyć w jakiś racjonalny sposób.

A trzeba sobie zdać sprawę z tego, że utworzona z dymu „chmura”, przy bezwietrznej pogodzie rozchodzi się na wszystkie strony w promieniu kilkuset metrów od budynku, z którego się wydobywa i utrzymuje się na danym terenie wystarczająco długo, żeby setki ludzi zdążyło się nawdychać tego toksycznego powietrza. Osoby będące sprawcami takiej sytuacji chyba myślą (o ile w ogóle się na tym zastanawiają), że jak pozamykają u siebie okna, to uchronią się od negatywnych skutków własnego kopcenia. Tyle, że zapominają lub w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, że dym to nie tylko zanieczyszczenia pyłowe, ale również gazowe. Podczas spalania węgla (szczególnie tego złej jakości) oraz śmieci z tworzyw sztucznych, oprócz takich szkodliwych substancji jak tlenki węgla, siarki i azotu, powstaje również rakotwórczy benzo(a)piren (benzoalfapiren). Takich zanieczyszczeń nie powstrzymają zamknięte okna – dostaną się one do naszych domów każdą szparą.

Niepisaną regułą jest fakt, iż śmierdzące kłęby dymu wydostają się najczęściej z tych samych kominów – przykładem są niektóre domy z ulic Katowickiej, Reymonta, Konopnickiej czy Zielonej.

Może czas już najwyższy, aby pomyśleć o zmianie takiego źródła ciepła na jakieś ekologiczne? Właśnie do właścicieli domków jednorodzinnych skierowany jest ogólnopolski program dopłat do wymiany pieców na paliwo stałe pn. „Czyste powietrze”. Mieszkańcy Brzegu mogą składać wnioski o dofinansowanie do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu. Wspomniany program daje możliwość uzyskania dofinansowania również na termomodernizację domu, co z punktu widzenia ograniczenia zużycia paliwa wykorzystywanego do ogrzewania budynku jest bardzo ważne.

Na koniec należy poruszyć jeszcze jeden temat. Jesienne porządki w ogrodach przydomowych sprzyjają paleniu odpadów zielonych. Dym, który przy tej okazji powstaje jest wyjątkowo gęsty. Osoby uprawiające ten proceder nie zdają sobie sprawy z tego, że oprócz łamania zakazu spalania odpadów oraz powodowania zanieczyszczenia powietrza, generują dodatkowe zagrożenie, jakim jest ograniczenie widoczności na przebiegającej niedaleko ich zabudowy drodze. Szczególne niebezpieczeństwo stwarza spalanie bioodpadów na nieruchomościach zlokalizowanych w najbliższej odległości od drogi krajowej nr 94, na której pojazdy poruszają się z nieco większymi prędkościami niż w obrębie samego miasta.

W związku ze zdiagnozowanymi problemami opisanymi w tym artykule oraz wymogami nałożonymi m. in. na Gminę Brzeg w uchwalonym przez Sejmik Województwa Opolskiego nowym „Programie ochrony powietrza dla województwa opolskiego” – wzmożona zostanie działalność kontrolna, dotycząca przede wszystkim przestrzegania zakazu spalania odpadów w kotłach i piecach oraz przestrzegania zakazu spalania odpadów zielonych na terenach nieruchomości oraz ogródków działkowych.

P.S.

Nie zapomnij udostępnić: