Oficjalny serwis Urzędu Miasta w Brzegu

Skróty klawiszowe

  • TAB kolejny element
  • / wyszukiwarka
  • CTRL (CMD) + powiększenie widoku
  • CTRL (CMD) - zmniejszenie widoku
Data publikacji artykułu: 2 listopada, 2020 Tytuł artykułu

Przegrane brzeskich drużyn w sportowym podsumowaniu weekendu

Treść artykułu

Nie zaliczą tego weekendu do udanych brzescy ligowcy. Szczególnie mowa tu o futsalistach Fit-Morningu Gredar Futsal Brzeg, którzy w 10. kolejce Statscore Futsal Ekstraklasy musieli przełknąć gorycz porażki, ulegając 2:3, innemu beniaminkowi – AZS-owi UW Wilanów. Z kolei piłkarze Stali Brzeg rozegrali spotkanie kontrolne, przegrywając z Polonią Nysa wynikiem 2:3.

Zacznijmy może od kolejnej ligowej batalii na parkietach Statscore Futsal Ekstraklasy brzeskiego Fit-Morningu Gredar. Brzeżanie przystępowali do tego pojedynku niezwykle zmobilizowani, wiedzieli, że stawka tego meczu jest wysoka, ponieważ spotykają się dwie debiutanckie drużyny, które dodatkowo praktycznie sąsiadują ze sobą w tabeli. Zawodnicy AZS-u od samego początku spotkania grali wysokim pressingiem, z czym nie do końca radzili sobie brzescy gracze, którzy popełniali proste straty. W efekcie, w 2. minucie, warszawianie wysłali gospodarzom pierwsze ostrzeżenie, kiedy świetnym podaniem popisał się najlepszy strzelec AZS-u – Michał Klaus, ale, na szczęście dla Gredaru, precyzji zabrakło Denysowi Lifanovowi, którego strzał trafił tylko w boczną siatkę. Kolejną doskonałą sytuację goście mieli niespełna 60 sekund później. Bardzo dobry odbiór piłki, po powrocie do obrony, zaliczył Jakub Nahorny, który momentalnie zagrał ją do Lifanova, a ten odegrał na skrzydło do Klausa, którego uderzenie wyśmienicie obronił jednak brzeski golkiper – Jakub Budych. Biało-czerwoni swoją pierwszą okazję na zdobycie bramki mieli w 4. minucie. Niedokładne zagranie Macieja Pikiewicza przejął Jose Pepo, zagrywając do Dawida Witka, ale jego strzał z prawego skrzydła przeleciał tuż obok słupka. Kilkanaście sekund później brzeżanie powinni prowadzić 1:0, ale fatalnie w polu karnym rywali zachował się Paweł Synowiec, który otrzymał wspaniałe podanie od Jana Rojka, ale strzelił prosto w bramkarza gości – Kamila Wójcika. Pecha miał z kolei w 9. minucie Kamil Kucharski, który fantastycznie przejął futbolówkę uderzoną przez Lifanova i błyskawicznie ruszył na warszawską bramkę, jednak jego uderzenie trafiło w… słupek.

Niestety niewykorzystane okazje szybko zemściły się na brzeskim zespole i w 11. minucie, po rzucie wolnym i zamieszaniu w polu karnym, piłkę do siatki skierował Victor Diego i to AZS prowadził w Brzegu 1:0. Kolejne minuty były dla Gredaru tragiczne. Najpierw, w 16. minucie, Przemysława Matejko z ogromną łatwością okiwał Radosław Marcinkowski, uderzając następnie w lewy róg bramki, bezradnego w tej sytuacji Budycha i było już 2:0 dla przyjezdnych. Brzeżanie nie zdążyli się jeszcze otrząsnąć po stracie drugiego gola, a rywal zadał już kolejny, trzeci cios… Po wznowieniu od bramki Klaus posłał dalekie podanie do Lifanova, który dośrodkował w pole karne do, będącego bez opieki, Nahornego, który dopełnił formalności, sprawiając sobie urodzinowy prezent i wyprowadzając AZS na trzybramkowe prowadzenie.

Zawodnicy Gredaru musieli rozpocząć szalony pościg za przeciwnikiem. Sygnał do tego dał w 19. minucie Kucharski, który w kontrataku, rozpoczętym przechwytem Jose Pepo i jego strzałem na bramkę wybronionym przez Wójcika, skutecznie dobił, zdobywając pierwszego gola dla brzeżan w tym spotkaniu.

Po przerwie brzeska drużyna nie przerywała ofensywnej gry, stwarzając sobie coraz to lepsze okazje do zdobycia bramki kontaktowej. Warszawianie skupili się na obronie, ograniczając się do wyprowadzania kontrataków, które jednak były niezwykle groźne. Szczęśliwie dla Gredaru fatalnie, w dwóch idealnych sytuacjach – mając przed sobą pustą bramkę, przestrzelił Marcinkowski. Wzmożone ataki brzeskich futsalistów dały efekt dopiero w 35. minucie, piłkę przechwycił wówczas Kucharski, ruszając lewym skrzydłem i zagrywając w pole karne do Rojka, piłkę przeciął Victor Diego, pakując ją jednak do własnej bramki i było już tylko 2:3.

W końcowych fragmentach meczu brzeżanom brakowało precyzji. W 36. minucie sytuację sam na sam z bramkarzem AZS-u zmarnował Witek, uderzając wprost w niego. W 38. minucie kolejny strzał w słupek oddał Kucharski. W samej 40-tej, ostatniej minucie tego pojedynku, brzescy zawodnicy mieli dwie, niemal 100% okazje, które niestety zmarnowali. Tym samym Fit-Morning Gredar Futsal Brzeg, który musiał sobie radzić bez trzech swoich zawodników (Pawła Boczarskiego, Mateusza Miki i Michała Grochowskiego), przegrał niezwykle ważne starcie beniaminków w Statscore Futsal Ekstraklasie 2:3 i pozostaje w strefie spadkowej. Podopiecznym trenera Jarosława Patałucha ciężko będzie się odbudować w dwóch najbliższych spotkaniach, gdyż przyjdzie im się zmierzyć z głównymi kandydatami do medali – 11 listopada w Lubawie z tamtejszym Constractem, a trzy dni później u siebie z Piastem Gliwice.

W ten weekend grali również piłkarze brzeskiej Stali, którzy rozegrali tylko spotkanie towarzyskie, ponieważ ich mecz derbowy z MKS-em Kluczbork w ramach 3. Ligi Piłki Nożnej został przełożony z powodu wykrycia zakażenia Covid-19 u dwóch zawodników MKS-u. Chcąc zachować rytm meczowy brzeżanie zdecydowali się rozegrać na Stadionie Miejskim w Brzegu, sparing z Polonią Nysa. Był to niezwykle ciekawy test dla brzeskiej drużyny, która wystąpiła w eksperymentalnym zestawieniu, bez m.in. Damiana Celucha, Dariusza Zapotocznego, Mateusza Dychusa, Adriana Szadego czy Michała Maja. Szansę otrzymało za to natomiast kilku juniorów z brzeskiej akademii.

Mecz odbywał się w kiepskich warunkach atmosferycznych, co było powodem niedokładności i błędów po obydwu stronach boiska w pierwszej połowie. Pierwszy z nich wykorzystał w 11. minucie Bartosz Łukawiecki, przejmując piłkę przy próbie wyprowadzenia jej przez gości i skierował do siatki ich bramki. Kolejne minuty należały już jednak do zawodników Polonii, którzy prowadzili do przerwy 2:1. W drugiej połowie żółto-niebiescy ruszyli do ataku i byli stroną zdecydowanie przeważającą, ale to przyjezdni, w 58. minucie, zdobyli pierwszą bramkę po przerwie i prowadzili już 3:1. Bramkę kontaktową, sześć minut później, zdobył Michał Sypek, trafiając do pustej bramki rywala. Jak się okazało, pomimo kilku niezłych sytuacji, była to już ostatnia bramka w tym meczu i Stal przegrała z Polonią 2:3.

Z pewnością brzeską drużynę stać na wiele więcej, ale nie wynik był w tym spotkaniu najważniejszy, a pozostanie zawodników w rytmie meczowym i uniknięcie przy tym także kontuzji, co udało się zrealizować. Teraz przed brzeską ekipą tydzień przygotowań do meczu ligowego z 14-tym w tabeli Piastem Żmigród, który odbędzie się w sobotę, 7 listopada br. o godzinie 13:30 na Stadionie Miejskim w Brzegu.

Brzeskim ligowcom życzymy powodzenia w kolejnych zmaganiach ligowych!

Warto także w tym miejscu przypomnieć, że Urząd Miasta w Brzegu, rokrocznie wspomaga brzeski sport pokaźnymi kwotami z dotacji. W 2020 roku jest to suma 600 tysięcy złotych na działalność kilkunastu sekcji klubowych, a także organizację imprez sportowych.

Nie zapomnij udostępnić: