- Urząd Miasta w Brzegu - https://brzeg.pl -

Bielik w Brzegu

#zostanwdomu

ciekawostki

 

Nad miejskim odcinkiem Odry w Brzegu można zobaczyć bielika. Fakt pojawiania się w naszym mieście tego żywego symbolu godła Polski jest efektem aktywnej ochrony gatunku, jaką zaczęli przed niemal półwieczem realizować ornitolodzy we współpracy z leśnikami.

Bielik jest przedstawicielem orłanów (zwanych też bielikami). Na Ziemi występuje 8 gatunków bielików. Są one dalszymi kuzynami orłów. W systematyce ptaków szponiastych, bieliki (orłany) należą do rodzaju Haliaeetus, orły zaś do rodzaju Aquila. Największe gatunki orłanów, np. nadpacyficzny bielik olbrzymi, czy amerykański bielik białogłowy, są nieco potężniejsze, niż największe z orłów – nasz orzeł przedni, czy orzeł australijski.

Bielik zwyczajny (Haliaeetus albicilla) należy do większych gatunków orłanów: mierzy 88 – 94 cm długości, a rozpiętość jego skrzydeł wynosi 220 – 245 cm. Warto pamiętać, iż samice są nieco potężniejsze od samców – waga samic sięga 6,9 kg, podczas gdy najcięższe samce osiągają zaledwie 5,4 kg. Dorosłego bielika rozpoznać łatwo po jasnej głowie i szyi oraz po białym ogonie, natomiast ptaki młodociane są brązowe – roczne osobniki są ciemne, ale od 3-go roku życia ptaki młodociane stają się zdecydowanie jasno – brązowe.

Biotopem bielika na Śląsku są słabo zaludnione okolice w dolinie Odry oraz w obniżeniach jej większych dopływów – Nysy Kłodzkiej, Stobrawy, Baryczy, Bobru i Nysy Łużyckiej, a także okolice stawów rybnych, zalanych wyrobisk i zbiorników zaporowych. Bielik poluje najchętniej na wodne kręgowce – ryby oraz ptaki i ssaki wodne, do wielkości łabędzia, piżmaka i młodego bobra.

Gniazdo bielik lokuje na drzewie, w mało odwiedzanej przez ludzi okolicy. Dzięki tworzeniu tzw. stref ochronnych, w obrębie których obowiązuje zakaz przebywania osobom postronnym oraz ścisła ochrona  drzewostanu przed wycinką, bieliki mają szansę spokojnie wychować  potomstwo.

Na miejskim odcinku Odry po raz pierwszy widziałem bielika w lutym 1994 r. – młodociany osobnik czatował o świcie na jednym z drzew nieistniejącego już tzw. Parku Garbarni (wyciętego na przełomie 1. i 2. dekady XXI w.), przy ul. Nadbrzeżnej. W kolejnych sezonach zimowych dość regularnie widywałem pojedyncze bieliki nad Odrą na wysokości ul. Oławskiej i Rybackiej, a po roku 2000 sporadycznie nawet latem, także w rejonie ul. Grobli. Ponieważ od przełomu XX i XXI w. bielik regularnie gniazduje w nadodrzańskich lasach, „wizyty” tego orłana w Brzegu, zimą stały się niemal codziennością. Szczególnie w okresach większych mrozów, na miejskim odcinku Odry można było zobaczyć nawet do 3 bielików  jednocześnie. Np. podczas odwilży w pierwszych dniach marca 2018 r.,  na miejskim odcinku Odry w Brzegu, obserwowano co najmniej dwa bieliki: najpierw w piątek 2 marca jeden bielik przelatywał w rejonie Mostu Piastowskiego, a w czwartek 8 marca, obserwowano na wysokości ul. Rybackiej najpierw dorosłego bielika (podczas nieudanego ataku na zgrupowanie mew), a po ok. 20 minutach pojawił się tam młodociany bielik, który na moment  przysiadł na lód, skuwający odcinek Odry poniżej śluzy (M. Stajszczyk i A. Andrzejczyk).

Przyczyną pojawiania się bielików zimą na brzeskim odcinku Odry są licznie występujące w tym okresie roku ptaki wodne. Podczas silniejszych mrozów liczebność dzikich kaczek (do 7 – 9 gatunków) na 2,5-km miejskim odcinku Odry, wynosi niejednokrotnie ponad 1,5 – 2 tys. osobników (gł. kaczka krzyżówka). Dodatkowo występują u nas zgrupowania 3 – 5 gatunków mew,  liczące czasami ponad 1 tys. osobników. Nie dziwi więc częste wlatywanie do nas na tzw. „gościnne występy” dorosłych i młodocianych bielików. Żartobliwie można to skomentować tak: –  Bieliki mają u nas suto zastawiony stół, ale oferowane dania charakteryzują się znaczną mobilnością i nie dają się łatwo skonsumować … Bo bielik niejednokrotnie musi się solidnie nauganiać, zanim zdoła pochwyci ofiarę. Chwytanie ryb wydaje się w jego wykonaniu zdecydowanie prostsze, choć czasami wyciąga nawet ponad kilogramowego karpia lub leszcza.

Aby móc zobaczyć polującego bielika, najlepiej zimą wybrać się w sobotni lub niedzielny wczesny poranek nad brzeską Odrę. Mam jednak świadomość, że tak wczesna „wyprawa” zimą dla większości Brzeżan jest awykonalna – wstać, ubrać się i wyjść z domu po godz. 6-tej, kiedy na dworze panują jeszcze ciemności, graniczy niemal z cudem, a w każdym bądź razie z czynem co najmniej heroicznym. Właśnie z tego prozaicznego powodu, ponad  99,99 % Brzeżan nawet nie wie, że kiedy oni przewracają się na drugi bok, pól kilometra od ich domu poluje w najlepsze nasz herbowy „orzeł”… Nasi przodkowie mówili: – Kto rano wstaje, temu Pan BÓG daje.

Marek Stajszczyk

Dolnośląski Klub Ekologiczny

foto: autor