- Urząd Miasta w Brzegu - https://brzeg.pl -

Malowidła z zakrystii kościoła św Mikołaja w Brzegu

#zostanwdomu

Wprowadzone w ostatnim czasie odgórne ograniczenia dotyczące liczby osób, które mogą brać udział we mszach sprawiły, że decyzją duchowieństwa brzeskiej parafii św. Mikołaja, wierni do uczestnictwa w obrzędach będą wpuszczani do kościoła parafialnego przez zakrystię. Przytrafia się zatem okazja by ci nieliczni mogli bezpośrednio przyjrzeć się średniowiecznym malowidłom, które zdobią jej wnętrze. Wszystkim pozostałym pokrótce przybliżmy w poniższym tekście treści i historię tych wyjątkowych polichromii.

Największa świątynia średniowiecznego Brzegu – kościół pw. św. Mikołaja – była w dobie średniowiecza skarbnicą dzieł sztuki sakralnej. Ta trzynawowa bazylika tunelowa, jako główny kościół średniowiecznego miasta, do dziś poza architekturą zachowała niewiele świadectw z okresu pierwszego stulecia funkcjonowania. Wzniesiony pomiędzy 1370 a 1417 r., w miejscu wcześniejszego kościoła parafialnego, kościół przez stulecia krył w sobie wybitne dzieła rzeźby, malarstwa, rzemiosła artystycznego. Świadkami tamtego okresu są ocalałe malowidła z zakrystii.

Podczas odbudowy kościoła ze zniszczeń, spowodowanych działaniami II wojny światowej, w zakrystii odkryto gotyckie polichromie. Malowidła pokrywają południową ścianę pomieszczenia. Autorstwo polichromii przypisywane jest Mistrzowi Brzeskich Pokłonów Trzech Króli – nieznanemu z imienia czy nazwiska artyście, któremu imię zostało „nadane” w latach sześćdziesiątych XX wieku przez badaczkę średniowiecznego malarstwa ściennego Alicję Karłowską-Kamzową. Przypisanie przez badaczkę malarzowi miano związane było z charakterystycznymi cechami stylowymi, wspólnymi dla serii malowideł wykonanych w kościołach w pobliżu Brzegu, których motywem przewodnim był wątek hołdu, jaki Dzieciątku Jezus złożyli Mędrcy ze wschodu.

Malowidła w zakrystii kościoła św. Mikołaja w Brzegu ujawnione zostały w roku 1959. Paradoksalnie wojenne uszkodzenie murów tej części kościoła przyczyniło się do odsłonięcia zabytku. Zniszczenia  odspojonych tynków i uszkodzonych pobiał, sprawiły, że światło dzienne po kilkuset latach ujrzały jako pierwsze trzy postaci oraz fragment przedstawiający nogi ukrzyżowanego Chrystusa po lewej stronie umieszczonej w ścianie południowej zakrystii blendy oraz postać świętego na koniu i fragment szat postaci klęczącej u jego stóp. Zniszczenia odsłoniły też fragment sceny tzw. Mszy św. Grzegorza. Dolny fragment malowidła był najbardziej uszkodzony i zanieczyszczony. Podczas wyjazdu rozpoznawczego studentów krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, który miał miejsce w 1960 r., odsłonięto w całości wspomnianą wcześniej klęczącą postać. Kompleksowe prace konserwatorskie przeprowadzone zostały w dwóch etapach w latach 1961 – 1962 przez Wacława Wagnera z Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Gwarancją uratowania i zabezpieczenia przed dalszym uszkodzeniem malowideł z dolnej partii było ich całkowite zdjęcie ze ściany jako tzw. transfer.

Polichromie z zakrystii kościoła św. Mikołaja powstały przypuszczalnie pomiędzy 1418 a 1428 rokiem. Tworzyły formę malowanego ołtarza wypełniającego całą ścianę południową. Dopełnieniem malowidła była murowana mensa czyli stół ofiarny. Po bokach mensy znajdowały się dwie nisze pełniące prawdopodobnie funkcję sakramentarium (miejsca przechowywania najświętszego sakramentu) i armarium (miejsca przechowywania sprzętów liturgicznych, kościelnych precjozów czy funduszy).  Malowany ołtarz składał się z części środkowej, której elementem kompozycyjnym mogło być pierwotnie okno (być może wypełnione witrażem), którego uzupełnieniem były dekorowane malunkami glify okienne – skośnie uformowane ościeża. Całość kompozycji uzupełniały dwa skrzydła oraz predella. Ta ostatnia część została zdeponowana w brzeskim Muzeum Piastów Śląskich. W chwili obecnej dolna partia malowideł jest zasłonięta przez wykonaną w latach 60-tych XX wieku boazerię.

Treści malowideł

W centrum malowidła, w niszy okiennej zwieńczonej monogramem IHS, prawdopodobnie znajdowało się przedstawienie Oblicza Chrystusa na chuście św. Weroniki – Veraikon. Świadectwem jego istnienia są fragmenty chusty oraz grupa postaci – podtrzymujących chustę: duchowny i książę oraz dwa adorujące domniemany wizerunek anioły, z których jeden trzyma świecę a drugi trybularz – sprzęt służący do okadzania w trakcie obrzędów liturgicznych. Warto w tym miejscu zaznaczyć że w sztuce średniowiecza Veriakon często umieszczany był w pobliżu sakramentarium – miejsca przechowywania najświętszego sakramentu. Po prawej stronie artysta przedstawił parę świętych Erazma i oraz świętego   – duchownego, trzymającego kielich. Poniżej namalowany został św. Marcin, odcinający sobie fragment płaszcza oraz św. Katarzyna i klęcząca przed nią fundatorka. Po lewej stronie malarz ukazał tzw. Ukrzyżowanie na Drzewie Życia, Męczeństwo Dziesięciu Tysięcy Męczenników na górze Ararat, Boga Ojca ponad tęczą oraz biskupa odprawiającego eucharystię. U dołu, na przeniesionej części, przedstawił Mszę św. Grzegorza.

Wyjątkowość przedstawienia w skali śląska podkreślał niegdyś dr Jacek Witkowski z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego. Wskazywał na innowacyjność autora przedstawienia ołtarza w formie malowidła, wręcz iluzjonistyczne podejście do tematu. Podobne rozwiązanie malarz zastosował m.in. w Krzyżowicach, gdzie scena pokłonu Trzech Króli to wręcz arras rozwieszony – namalowany na ścianie ołtarza a znajdujące się w tej samej świątyni przedstawienie św. Jerzego jest iluzją rzeźbionego tympanonu.

Malowany „ołtarz” swoją tematyką nawiązywał do nurtu chrystologicznego w sztuce. Po lewej stronie pięknie ukazane zostało Drzewa Życia i towarzysząca mu grupa 10 Tysięcy Męczenników – żołnierzy rzymskich, którzy jako wyznawcy Chrystusa ponieśli męczeńską śmierć na górze Ararat. Wśród nich wyraźnie odmiennie przedstawiona została postać wodza – ukazanego tu w mitrze książęcej – prawdopodobnie przywódcy męczenników – św. Achacjusza. Nad kompozycją wyłania się postać Boga Ojca umieszczonego ponad tęczą – starotestamentalnym symbolem pojednania Boga z ludźmi. U dołu kompozycji umieszczona została postać biskupa sprawującego eucharystię. Prawe skrzydło to przedstawione u góry kompozycji postacie dwóch świętych Erazma po prawej i bliżej nie zidentyfikowanego świętego duchownego, który w jednej dłoni dzierży kielich mszalny, na który skazuje palcami drugiej dłoni. Jeszcze do niedawna ów święty interpretowany był jako święty Norbert (kanonizowany jednak dopiero w 1582 r.) dziś przypuszcza się że malowidło przedstawia świętego Goara – kapłana i pustelnika patrona m.in. żeglarzy. U dołu kompozycji, jak to wyżej wspomniano, przedstawione zostały postaci św. Marcina odcinającego sobie fragment płaszcza, któremu towarzyszy św. Katarzyna Aleksandryjska z charakterystycznym kołem i mieczem. Według hagiografii święta poniosła męczeńską śmierć za wiarę. Skazana została na łamanie kołem, a gdy to narzędzie tortur połamał anioł została ostatecznie ścięta przez oprawców mieczem. U ich stóp klęczy prawdopodobnie fundatorka dzieła – kobieta ukazana w stroju mieszczańskim, przy której widnieje tarcza herbowa z ukazanym na niej herbem cechu malarzy – trzema tarczami. Kim zatem była fundatorka – czy należała do cechu? Tej zagadki na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie rozwiązać. Ponad postacią świętego Marcina rozciąga się banderola z fragmentem inskrypcji w języku niemieckim brzmiące w wolnym tłumaczeniu jako: święci, którzyście przedstawieni są na tym ołtarzu módlcie się za nami.

W kontekście trwającego postu zechciejmy skupić się na odłączonej obecnie od kompozycji scenie w predelli. Umieszczona tu Msza św. Grzegorza była ilustracją wizji papieża Grzegorza Wielkiego, któremu w trakcie sprawowania eucharystii, podczas przeistoczenia, ukazał się Chrystus. Objawienie nastąpiło w chwili zwątpienia w prawdziwość przeistoczenia. Chrystus objawił się papieżowi jako Mąż Boleści z narzędziami męki, zaś welde podania prawdziwa krew Zbawiciela spłynęła do papieskiego kielicha. Zbawiciel ukazany został jako wyłaniający się z mensy-sarkofagu. Wśród narzędzi i elementów związanych z męką Pańską po lewej stronie malarz przedstawił kolumnę, przy której biczowano Chrystusa. Na kolumnie ukazany został kur – symbol zaparcia się Piotra a jednocześnie symbol nadejścia światła – przezwyciężenia ciemności, a zatem i Poranka Zmartwychwstania. Tuż obok dostrzec można mieszek – symbol judaszowych srebrników oraz fragmenty które identyfikować można jako drzewiec włóczni.

Po prawej stronie malowidła namalowane zostały: wiązka rózg, drabina, która w ikonografii często była prezentowana jako oparta o belkę krzyża, narzędzia ciesielskie w tym obcęgi, młotek, świder, siekiera. Jest tu także perizonium – drapowana przepaska biodrowa, którą przesłonięty był Ukrzyżowany – ukazana jednak osobno – nie na ciele Chrystusa. Po skrajnej prawej stronie kompozycji dostrzec można ręce skrzyżowane nad misą – związane z obmyciem rąk przez Piłata. Część malowidła nie zachowała się, zaś część jest nie do końca czytelna. Słabo czytelny jest ukazany po lewej stronie jeden z oprawców Zbawiciela (setnik? czy też często ukazywany w ikonografi mężczyzna opluwający Chrystusa). Nie zachowała się postać świętego papieża. Fragmentarycznie zachowała się tiara – papieska korona, a tuż obok częściowo zachowana postać ukazana w charakterystycznym kardynalskim kapeluszu, która trzyma zwieńczoną krzyżem laskę. W sąsiedztwie zarysowuje się fragment nimbu (aureoli) otaczającego głowę świętego papieża i złożone w modlitwie papieskie dłonie. Centralną postacią jest Chrystus a kompozycję zamykają pełnopostaciowe przedstawienia Matki Boskiej po stronie lewej oraz świętego Jana po prawej stronie patrząc na malowidło. Na ołtarzu czytelne są: mszał, świece ustawione na świecznikach, patena lekko przysłonięta korporałem i kielich – do którego z rozciętego boku spływa krew Zbawiciela.

Powstanie malowideł miało swój kontekst ideowy. Miały zwracać uwagę na prawdziwość dogmatu o obecności ciała i krwi Chrystusa podczas sprawowanej Eucharystii. Podkreślały również wagę męczeńskiej śmierci za wiarę w dobie w sporów religijnych i szerzącego się w naszej części Europy ruchu husyckiego. Ruchu, który podważał prawdziwość przeistoczenia. W okresie reformacji malowidła zostały zasłonięte warstwą tynku i pobiał, dzięki czemu dotrwały do naszych czasów.

Aby w pełni ukazać wyjątkowość zabytku z zakrystii brzeskiego kościoła św. Mikołaja warto byłoby rozważyć możliwość scalenia zachowanych elementów w tym predelli oraz ich odpowiednią ekspozycję, uwzględniającą także dawne armarium i sakramentarium. W przypadku braku możliwośći przeniesienia zabytku z muzeum współczesne metody ekspozycji otwierają wiele wariantów pokazania dzieła w miejscu pierwotnej lokalizacji. Istotnym zabiegiem byłoby sprawdzenie, czy w zamurowanym obecnie oknie, utrwalonym w postaci blendy, nie zachowały się relikty kamieniarki, które być może pierwotnie dopełniało kompozycję „iluzjonistycznego” dzieła Mistrza Brzeskich Pokłonów Trzech Króli. Okazją do tego ostatniego działania mogą być trwające od kilku lat prace związane z konserwacją elewacji kościoła.

Andrzej Peszko