Oficjalny serwis Urzędu Miasta w Brzegu

Skróty klawiszowe

  • TAB kolejny element
  • / wyszukiwarka
  • CTRL (CMD) + powiększenie widoku
  • CTRL (CMD) - zmniejszenie widoku
Data publikacji artykułu: 16 lipca, 2014 Tytuł artykułu

Rozmowa z Wojciechem Huczyńskim, Burmistrzem Brzegu o umorzeniu śledztwa w sprawie przetargu „śmieciowego”

Treść artykułu

 

 

 
Brzeska prokuratura rejonowa umorzyła śledztwo w sprawie rzekomych nieprawidłowości związanych z wyłonieniem firmy na odbiór śmieci z naszego miasta. „Ustawienie” tej procedury przetargowej zarzucali panu publicznie nie tylko niektórzy opozycyjni radni miejscy, ale również organizatorzy protestów śmieciowych, jakie miały miejsce jesienią minionego roku.
– Postanowienie prokuratury jest jasne:  umorzenie z powodu braku znamion czynu zabronionego, a zatem nie było żadnego przestępstwa. Tymczasem zarzuty tych osób były bardzo poważne. Publicznie oskarżano urzędników z Urzędu Miasta oraz mnie o ustawianie przetargu, co jak się dzisiaj okazuje, jest bzdurą. Osoby te mówiły między innymi, że od początku tej procedury przetargowej przygotowaliśmy ją w taki sposób, aby wygrała jedna firma, a inne firmy – rzekomo również zainteresowane udziałem w tym postępowaniu – nie mogły nawet do niego przystąpić. W grę wchodził zarzut ograniczania konkurencji. Podobnych głupstw i pomówień, wynikających, jak sądzę, z niewiedzy tych osób, dotyczących zasad gospodarowania odpadami, było mnóstwo. Dlatego też sądziłem, że skoro mają dowody na popełnienie przestępstwa i mając na uwadze interes mieszkańców miasta, zgłoszą sprawę do prokuratury i przedstawią stosowne dowody…
 
Przecież prokuratura zajęła się tą sprawą?
– Tak, ale na mój wniosek.
 
Czyli?
– Skoro osoby zarzucające podległym mi urzędnikom popełnienie przestępstwa nie powiadomiły o tym organów ścigania, sam musiałem to zrobić. Sprawa była bardzo poważna, ponieważ jako Burmistrz Brzegu byłem od początku przekonany, że przetarg był przeprowadzony na jasnych i równych dla wszystkich zasadach. Tymczasem publicznie oskarżano nas o jakieś „przekręty” ze szkodą finansową dla mieszkańców miasta. Zastanawiałem się nad tym, że być może organizatorzy demonstracji „śmieciowych” oraz radni faktycznie mogli mieć jakąś wiedzę na temat nieprawidłowości podczas przetargu.
 
Prokuratura stwierdziła, że przetarg został przeprowadzony prawidłowo. Jednym słowem, nie popełniono przestępstwa.
– W ciągu trwającego kilka miesięcy śledztwa przesłuchano świadków, sprawdzano dokumenty i w sposób szczegółowy analizowano całą procedurę. Nie wspomnę o trudnej atmosferze wśród osób zajmujących się przetargiem „śmieciowym”, których te oskarżenia najbardziej dotknęły. Dla nikogo nie są to przyjemne sprawy. Tym bardziej, że wiedzieliśmy, iż z naszej strony nie było żadnych nieprawidłowości. Zapisy  m.in. o wymaganych przez nas minimum dziewięciu samochodach-śmieciarkach do wywożenia nieczystości zapewniały właściwe odbieranie odpadów, a nie dyskwalifikowały kogokolwiek. Zresztą, wszelkie zapisy w warunkach przetargu wynikały z naszych wyliczeń przygotowanych na podstawie liczby mieszkańców miasta, częstotliwości odbioru odpadów oraz przepisów prawa obowiązujących w tej materii. Sądziliśmy, że ci, którzy nas oskarżają, przedstawią dowody na potwierdzenie zarzutów o „ustawianie” przetargu.
 
Jak rozumiem, dowodów nie było?
– Jak widać głupota ludzka nie zna granic. Nie sposób tego inaczej nazwać. Można opowiadać różne bajki i oskarżenia pod adresem urzędników, nie ponosząc za to żadnych konsekwencji. Niestety, to niechlubna tradycja, że populiści próbując grać na emocjach mieszkańców, pomawiają nas o różne przestępstwa, a prokuratura badając sprawy, nie znajduje nawet cienia wątpliwości, że wszystko przebiegało zgodnie z prawem. Tyle tylko, że ci krzykacze – tak trzeba ich nazwać – nie biorą odpowiedzialności za swoje słowa. Proszę sobie wyobrazić, że jedna z osób publicznie zarzucających mnie oraz urzędnikom „nadużycia i osobiste korzyści” zapytana o przedstawienie dowodów stwierdziła, że miała takie informację z wpisów na forum internetowym! Zdaniem tej osoby, skoro były wpisy w Internecie, to coś musiało być nie w porządku. Podobnych zarzutów ze strony tych populistów było więcej, ale również podczas konfrontacji w prokuraturze nie mieli nic więcej do powiedzenia poza powołaniem się na wpisy w Internecie. To pokazuje skalę i jakość działania takich osób. Jak się okazało, żeby zrobić zadymę polityczną wystarczy wmawiać mieszkańcom, że doszło do przestępstwa.
 
Podsumowanie?
– Cóż, myślę, że to postanowienie pokazuje, w jaki sposób niektórzy lokalni politycy, czy działacze określający się mianem społecznych, którzy zamiast wyjaśniać mieszkańcom zasady funkcjonowania -w tym przypadku gospodarki śmieciowej, woleli tradycyjnie wprowadzić zamieszanie. Tak jest łatwiej, ponieważ, aby móc dyskutować i wyjaśnić brzeżanom zasady działania naszego systemu gospodarowania odpadami, trzeba byłoby poświęcić trochę czasu na ich poznanie. A przecież zrobienie zwykłej zadymy nie wymaga zaangażowania umysłowego, a przy tym można bezkarnie opowiadać różne bzdury o Burmistrzu Brzegu i urzędnikach. Podobnie jest ze sprawą rzekomego fałszowania przeze mnie planu zagospodarowania przestrzennego i oskarżeniach kierowanych pod moim adresem przez przedsiębiorców i dwójkę dziennikarzy. Sprawa oprze się o apelację, ponieważ w pierwszej instancji sąd stwierdził, że mimo uznania moich dowodów, panowie mieli prawo mnie pomawiać ze względu na interes społeczny. Ja zawsze myślałem, że względami społecznymi jest podawanie prawdy i rzetelnych informacji, a nie pomówień i sytuacji, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
 
Planuje pan jakieś kroki prawne na drodze cywilnej w stosunku do osób, które oskarżały władze gminy i urzędników o przestępstwa podczas „przetargu śmieciowego”?
– Tak. Uczynię to na pewno, bowiem to co robią oponenci bije w dobre imię miasta Brzeg i jego mieszkańców, które w opinii publicznej Polski i świata przedstawiane jest w czarnych niesłusznych kolorach.
 
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Tomasz Dragan, UM w Brzegu.

 

Nie zapomnij udostępnić: